wtorek, 13 sierpnia 2013

Powroty i wyzwania :)

Rewolucje w życiu są potrzebne. Szczególnie tak słodkie jak nasza mała Alicja, która wprost rośnie nam w oczach. Jej uśmiech i anielski spokój jest dla nas ogromną radością każdego dnia. Fantastycznie jest być mamą córeczki. Równie fantastycznie być mamą, która ma szansę się realizować. Nasz mały Aniołek pozwolił mi sięgnąć po pędzle, farby, papiery. Od jakiegoś czasu tworzę sobie - znów, z przyjemnością odkrywając na nowo po kilku miesiącach przerwy frajdę z tworzenia. Powracam więc, z zamiarem inspirowania Was tym co mi w duszy gra, moimi eksperymentami i poszukiwaniami nowego.

Jeśli ktokolwiek miałby ochotę i urlopowo wolną chwilę na doszkolenie swoich umiejętności w decoupage czy stylizacji mebli - serdecznie zapraszam do kontaktu z nami. Do końca wakacji indywidualne warsztaty w cenie zajęć grupowych! Zajęcia prowadzę ja, osobiście :)

A już jutro spotkamy się na kolejnym wakacyjnym środowym pokazie. Powrócimy do letnich kolorów farb Gelato firmy Pentart, stosując je w stylistyce vintage. Będzie zatem nieco o bardzo prostym, a efektownym postarzaniu i o tym jak warto takie smakowite farby mieć w swoim warsztacie. Przypominam - jak zawsze godz. 16.30


Tymczasem dziś mam dla Was pierwszą inspirację po przerwie.
________________________

Lubię wyzwania i stawianie sobie wysoko poprzeczki. Zamówienia od innych zazwyczaj są dla mnie taką formą wyzwania, podjęcia wizji innej osoby, zobaczenia przedmiotu jej oczami. Któregoś dnia Jacek (przyp. mój małżonek) przyniósł z pracy zamówienie na herbaciarkę. "Ma być z tym aniołem, boki postarzane" - dodał. Pomyślałam: "Nie łatwe przede mną zadanie. Ambitny motyw. Coś w sam raz dla mnie ;)".

Efektem fresku na co dzień rzadko się bawię, a ta herbaciarka była okazją do zastosowania go w nieco odmiennej formie niż obraz na blejtramie. W ruch poszły farby, pędzle, gąbki i cieniowania malarskie. Zabawiałam się też w Picassa ;) domalowując aniołkowi rękę, kawałek mandoliny oraz skrzydło. Cel pracy był oczywiście jeden - wtopić motyw w tło. Boki są cieniowane w ciemnych odcieniach brązów, przecierane, patynowane i złocone pastami woskowymi.

\


W środku wieko również pomalowałam i spatynowałam. Namalowałam też dedykację - zamówione pudełko miało być ofiarowane na prezent.



Co ciekawe, do efektu fresku i przetarć podobnych na serwetce posłużyłam się pastą terakotową w kolorze ochry. Sprawdziła się rewelacyjnie, nadając lekką fakturę, świetnie się szlifując i zostawiając gdzieniegdzie musztardowo-złote przebarwienia.
Warto poeksperymentować, bowiem pasty te, choć mało popularne, dają bardzo fajne efekty. Świetnie imitują terakotę (można je nakładać pędzlem lub szpachelką), bardzo ciekawie prezentują się jako reliefy wykonane za pomocą szablonów. Można je również wykorzystywać jak ja - do nadania faktury powierzchni. Polecam!

Pasty terakotowe dostępne są w 4 wariantach kolorystycznych. Na ten moment mamy obecne dwa z nich, ale w razie potrzeby zamówimy pozostałe.

 

Miłych eksperymentów!

Pozdrawiam serdecznie i czekam na Was na jutrzejszym pokazie,
Agnieszka Sowińska


Brak komentarzy: