czwartek, 14 sierpnia 2014

Zwykła-niezwykła tablica.

Gdyby ktoś mnie zapytał za co kocham farby Annie Sloan Chalk Paint, miałabym problem. Nie dlatego, że ich uczuciem nie darzę! Wręcz na odwrót - odnajduję w nich tak wiele zalet i możliwości, że trudno wybrać tę najważniejszą. Bez dwóch zdań jednak uwielbiam w malowaniu farbami AS tekstury i struktury. O tak!
Artystyczne pociągnięcia pędzla uwypuklane w dalszej pracy różnymi zabiegami!

W ubiegłą sobotę wpadła mi w ręce fajna tablica z miejscem na kredowe (sic!) zapiski. Za całe 10 zł.
Kto by się nie skusił? Ja już ją widziałam w nowej stylizacji ;)


Tablica stała się przedmiotem środowego pokazu kreatywnego i... w zaledwie 40 minut zupełnie zmieniła image ;)
Zamiast mało ciekawego malunku - zdobny drewniany dekor. Potem malowanie. Czy uwierzycie, że kolor bazowy, to ten sam zestaw, którego użyłam do pomalowania bielonej etażerki? Paloma i Country Grey daje piękny beż. Potem patynowanie jasnym i ciemnym woskiem, kilka wprawnych ruchów papierem ściernym i pędzlem i voila! Gotowe!




O tak! Faktury, struktury, przenikanie się barw - kocham!




I jak?
Teraz tablica chyba nieco zyskała na wartości? ;)
Myślę, że nie powstydziłaby się jej żadna pani domu ani właściciel klimatycznej kawiarni/restauracji.

Po prostu:
I love Annie Sloan Chalk Paint ;)

Serdeczne pozdrowienia ślę!
Agnieszka

Brak komentarzy: