piątek, 14 czerwca 2019

French country i historia pewnego kredensu :)

Lata temu, u początku mojej małżeńskiej drogi, wymarzyłam sobie, że w moim domu po prostu musi być kredens - na obrusy, serwetki, zastawę stołową, szkło... Taki spory, pojemny, i koniecznie z klimatem, jakiś "antyk". Cóż, ten kto mnie zna, wie, że jestem ostatnia, by skusić się na współczesne nowoczesne meble.
Szczęśliwie się zdarzyło, że podczas pierwszego domowego remontu wygospodarowaliśmy na niego miejsce, a po intensywnych, naglących czasem poszukiwaniach w podwolińskiej dessie znalazł się i on. Dziś, wybrałabym zupełnie inny, ale wówczas ten mało zdobny klasyczny, zalatujący nieco wszędobylską holenderszczyzną był spełnieniem marzeń :)
Wiedziałam od początku, że potraktuję go konkretnie pędzlem, ale trafił w nasze progi tuż przed narodzinami naszego pierwszego dziecka, a później... wciąż trudno było w pogoni dnia codziennego znaleźć czas na jego metamorfozę. Dziś, myślę że dobrze, że dojrzał we mnie pomysł na niego i przyszedł odpowiedni czas...
... Dziewięć lat później. O ironio! - właśnie u progu przyjścia na świat naszego trzeciego dziecka, przyszła do mnie TA wena i motywacja, by kredens w końcu odmienić.

Ciemnobrązowy ciężki wizualnie mebel momentalnie nabrał lekkości. Do jego stylizacji użyłam oczywiście farb Annie Sloan - wybierając z palety ciepły odcień bieli Orginal i lekko zabarwioną oliwką szarość Paris Grey i malując pierwszą warstwę jednym, a drugą drugim kolorem. Forma mebla daleka była od pałacowego przepychu, toteż - łącząc moje zamiłowanie do francuskich wnętrz - zdecydowałam się na pomalowanie go w stylu French country - "francuskiej wsi". Odważne przetarcia, połączyłam z czarno-białymi grafikami charakterystycznych dla stylu francuskiego i obowiązkowo wypatynowałam woskiem czarnym i brązowym. Gdzieniegdzie w przetarciach widać orginalny ciemny brąz, gdzieniegdzie postarzoną biel, a całość pokrywa przepatynowany rozjaśniony bielą Paris Grey. Za szybami znalazły miejsce już ulubione kryształy i angielska bordowa porcelana, w dolnych szafkach wymarzona zastawa Fryderyk w barokowe wzory z wałbrzyskiej fabryki porcelany Krzysztof... Tak, teraz patrząc na ten mebel mogę w pełni powiedzieć: MÓJ kredens... <3 div="">

Nie mam niestety zdjęć "przed", ale musicie wierzyć na słowo, że kolor dodał mu lekkości i elegancji. Poniżej kilka zdjęć z metamorfozy.















 





















Mam nadzieję, że mój kredens spodoba się i Wam :)

Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka
Matka-Polka z weną :)


2 komentarze:

Zdolność-tworzenia pisze...

Jest superowski!

DecoKreacje Home&Decor pisze...

Bardzo serdecznie dziękuję!

Pozdrawiam ciepło,
Agnieszka